Poznać goryla po kontekście, czyli jak dzieci uczą się nowych słów

18/12/2014
Autor: 
Joanna Kołak

Zanim samodzielnie nauczą się konstruować zdania, dzieci przywiązują dużą wagę do tego, jak osoby w ich środowisku używają słów – wynika z badań przeprowadzonych na Northwestern University w Chicago i ogłoszonych w artykule zamieszczonym w czasopiśmie Cognition.

Jeśli zabierzemy naszą pociechę po raz pierwszy do ZOO i, pokazując na klatkę z gorylem, powiemy: „Popatrz na goryla”, dziecko może nie wiedzieć dokładnie, na co ma skierować wzrok. Jeśli natomiast powiemy „Popatrz! Goryl je!”, może wykorzystać znajomość słowa, które już zna, czyli „jeść”- i domyślić się, że „goryl” odnosi się do zwierzęcia, które siedzi pod drzewem, a nie, na przykład, do drzewa.

Brock Ferguson, psycholog z Northwestern University wykorzystał ten właśnie mechanizm w badaniach nad rozwojem mowy u dzieci. Niemowlętom w wieku od 15 do 19 miesięcy pochodzącym z rodzin angielskojęzycznych prezentowano kilka par obrazków na dużym ekranie. Każda para składała się z jednej ilustracji przedstawiającej zwierzę i drugiej, na której widniał jakiś przedmiot. Po zniknięciu obrazków z pola widzenia dzieci słyszały rozmowę, w której występowało nieznane im słowo – „blick” (pozbawione znaczenia w języku angielskim). Następnie obrazki pojawiały się ponownie i dziecko słyszało polecenie: „Spójrz na >blick<”.

Naukowcy spodziewali się, że dzieci, które w rozmowie usłyszą zdanie-podpowiedź, np. „blick je”, będą częściej spoglądały na obrazek, na którym przedstawione jest zwierzę. Jeśli natomiast w zdaniu nie będzie jasnej wskazówki, która pozwoli domyślić się, że dotyczy ono żywego stworzenia, a nie rzeczy (np. „>blick< jest tam”), tak się nie stanie i dzieci poświęcą porównywalną ilość czasu patrząc na jeden i drugi obrazek. Przewidywania naukowców potwierdziły się: dzieci dłużej patrzyły na obrazki zwierząt, jeśli słyszały wcześniej zdanie naprowadzające typu „blick je”, a więc w trakcie badania uczyły się, że nowe dla nich słowo „blick” może odnosić się do zwierzęcia.

Uczą się mimochodem

Dorośli często uważają, że uczenie się nowych słów zachodzi jedynie w sztywnych warunkach nauczania, to znaczy wtedy, kiedy rodzic wskaże na dany przedmiot i poda jego nazwę. Tymczasem takie sytuacje nie są częste. Większość procesu uczenia zachodzi jakby mimochodem. W rzeczywistości bowiem małe dzieci zazwyczaj słyszą nowe słowa po raz pierwszy w dość złożonym kontekście społecznym i językowym – takim jak np. wspomniana wyżej sytuacja w ZOO. I potrafią ten kontekst wykorzystać na wiele różnych sposobów.

Wyniki przytoczonego badania pokazują, jak bardzo małe dzieci są wrażliwe na rozmowy, które słyszą w swoim otoczeniu. Dostarcza ono również dowodów na to, w jaki sposób dzieci korzystają z wcześniej przyswojonych informacji i w jaki sposób te informacje pomagają im budować nową wiedzę dotyczącą słownictwa.

Do dzieci trzeba mówić

Ważny wniosek, płynący z tych badań jest taki, że ilość materiału językowego, z którym dziecko styka się na co dzień, może mieć znaczący wpływ na jego umiejętności językowe w przyszłości. - Dzieci, które w pierwszych latach swojego życia słyszą względnie mało rozmów w swoim otoczeniu, mogą mieć zbyt mało okazji do uczenia się kluczowych słów (czyli tych, które występują w języku najczęściej i ich znajomość jest niezbędna użytkownikowi danego języka). Okazje takie pojawiają się właśnie w codziennych rozmowach – tłumaczy Ferguson. Jego zdaniem jednak, potrzebne są dalsze badania, które pozwolą przeanalizować związek między słownictwem, które dziecko słyszy, efektywnością przetwarzania i sposobem uczenia się słów, jaki został przedstawiony w opisanym powyżej badaniu. Bez tego nie będziemy wiedzieć, jaki jest najefektywniejszy sposób wspierania rozwoju językowego dziecka od najwcześniejszych lat życia.

Do podobnych wniosków skłaniają również wyniki badań Anne Fernald z Uniwersytetu w Stanford przeprowadzone zarówno na grupie dzieci jednojęzycznych, jak i dwujęzycznych. Zespół Fernald, opierając się na badaniach z udziałem dzieci w wieku do 30 miesięcy, zaobserwował, że bogate środowisko językowe jest ważne dla zwiększenia zasobu słownictwa we wczesnych stadiach rozwoju dziecka. Naukowcy ci stwierdzili jednak również, że innym ważnym czynnikiem mającym wpływ na zwiększenie zasobu słownictwa u dziecka jest indywidualne tempo przetwarzania informacji słownej. W skrócie mechanizm jest następujący: bogatsze środowisko językowe wpływa na tempo przetwarzania słów przez dziecko, a to z kolei sprzyja poszerzaniu się zasobu jego słownictwa. Do tej pory nie udało się jednak odpowiedzieć na pytanie, czy zależność ta występuje tylko u dzieci poniżej 3 lat, czy też występuje w podobnym stopniu również u dzieci w wieku przedszkolnym.

Wnioski z badań Fergusona, Fernald i ich współpracowników są też bardzo ważne w kontekście dzieci dwujęzycznych. Skoro codzienne rozmowy prowadzone w naturalnych warunkach są tak istotne dla rozwoju słownictwa, to rodzice dzieci dwujęzycznych powinni dokładać wszelkich starań, aby ich pociechy miały bogate środowisko językowe w obydwu językach, którymi dzieci te będą się posługiwały. Oznacza to w przypadku dzieci przebywających na emigracji, że szczególnie ważne jest dostarczenie im intensywnego kontaktu z językiem dziedzictwa – dzieci muszą w codziennych warunkach słyszeć wokół siebie rozmowy na rozmaite tematy, aby uczyć się nowych słów i sposobu używania ich w zdaniach. Z językiem otoczenia dziecko zetknie się i tak w szkole i wtedy nadrobi wszystkie ewentualne braki. W przypadku języka dziedzictwa takiej szansy może nigdy nie otrzymać.

Joanna Kołak

 

Źródło:

https://www.academia.edu/6666789/Infants_use_known_verbs_to_learn_novel_...

Ferguson, B., Graf, E., Waxman, S. (2014). Infants use known verbs to learn novel nouns: Evidence from 15- and 19-month-olds. Cognition, 131(2014), 139-146.

 



Na temat roli środowiska w uczeniu się nowych słów u dzieci wypowiedziała się doktor Ewa Haman z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego:

Słów uczymy się w 100% z otoczenia, po prostu nie ma innej możliwości. To przyznają nawet najzagorzalsi zwolennicy tezy, że rodzimy się ze znajomością zasad języka. Badanie Fergusona i jego współpracowników doskonale pokazuje, że istotna jest nie tylko ilość materiału językowego, ale i jego jakość – np. w jakim kontekście dziecko słyszy nowe słowa po raz pierwszy. Oczywiście w codziennych rozmowach prowadzonych z dziećmi i przy dzieciach trudno jest rodzicom ściśle kontrolować, czy używają słów, które ich dzieci już znają i czy kontekst w jakim ich używają będzie im pomocny. Rodzice nie muszą wcale gorączkowo zastanawiać się nad takimi kwestiami, bo najczęściej wyczuwają je intuicyjnie. Jeśli bowiem pokazujemy dziecku nowe, nieznane mu zwierzę, staramy się też coś naprawdę ważnego o nim powiedzieć: „Popatrz, blick siedzi na drzewie”; „A teraz na mnie patrzy”, „Zaraz pogłaszczemy blicka” itd.

Ograniczeniem badania eksperymentalnego jest to, że „wypreparowuje” pewien kawałek rzeczywistości i ściśle go kontroluje, ale na ogół upraszcza rzeczywistość. Dzięki temu uproszczeniu możemy jednak lepiej możemy zrozumieć relacje przyczynowo-skutkowe dotyczące przyswajania mowy, w tym uczenia się nowych słów.

Dzieci i rodzice dają sobie na co dzień radę z bardziej złożonymi sytuacjami, niż te sztucznie stworzone na użytek badania, a dzieci potrafią korzystać z wielu różnych rodzajów wskazówek, w zależności od tego, które z nich są akurat dostępne. Ważne, żeby były dostępne – czyli, żeby dzieci miały kontakt z bogatym środowiskiem językowym. Jest to szczególnie istotne w przypadku dzieci przyswajających więcej niż jeden język. Badania z udziałem dzieci dwujęzycznych, prowadzone przez zespół Anne Fernald wskazują z kolei, że zależność między bogactwem środowiska językowego, tempem przetwarzania języka przez dziecko i jego zasobem słownictwa jest przynajmniej częściowo specyficzna dla języka. Oznacza to, że jeśli środowisko językowe w jednym języku przyswajanym przez dziecko jest bogatsze niż w drugim, to tempo przetwarzania w tym pierwszym języku będzie szybsze, ale nie będzie „przyspieszało” przetwarzania drugiego języka. W przypadku dzieci dwujęzycznych lub wielojęzycznych trzeba więc baczniej zwracać uwagę na dostęp dziecka do każdego z języków, które przyswaja, aby umożliwić mu sprawne przyswajanie tych języków.

 

Żródło:

Marchman, V. A., Fernald, A., & Hurtado, N. (2009). How vocabulary size in two languages relates to efficiency in spoken word recognition by young Spanish–English bilinguals. Journal of Child Language, 37(04), 817–840. doi:10.1017/S0305000909990055