Dźwięki zagubione w mózgu

27/12/2014
Autor: 
Karolina Łukasik

Czy ludzie, mogą pamiętać brzmienie języka, który słyszeli po raz ostatni w niemowlęctwie? Badanie przeprowadzone przez badaczy z McGill University i Montreal Neurological Institute pozwoliło przyjrzeć się śladom, jakie w mózgu zostawia wczesny kontakt z językiem. Wyniki tego pomysłowego doświadczenia wykazują zaskakującą trwałość pamięci mowy ojczystej.

Mózg nowonarodzonego dziecka posiada olbrzymią liczbę synaps czyli połączeń między komórkami nerwowymi. W uproszczeniu, każda synapsa służy przechowywaniu jakiejś informacji: dźwięku, obrazu, fragmentu wspomnienia. Choć każdy z nas rodzi się z nadmiarem synaps, później w miarę upływu lat, niektóre przestają funkcjonować, a inne powstają wraz z nabywaną wiedzą. Proces, w wyniku którego część połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi obumiera, określany jako "przycinanie synaps” (synaptic pruning), jest zupełnie naturalny i ma na celu zapewnienie jak najbardziej wydajnej pracy mózgu w przyszłości. Małe dzieci słyszą i potrafią odróżnić od siebie fonemy (czyli najmniejsze jednostki mowy) pochodzące ze wszystkich języków, ale ostatecznie – wskutek „przycinania synaps” - zachowają zdolność rozpoznawania tylko fonemów należących do języków, które stale słyszą lub którymi się posługują.

Dotychczas sądzono, że osoby, które we wczesnym dzieciństwie straciły kontakt ze swoim pierwszym językiem – na przykład ze względu na międzynarodową adopcję – tracą „neuronalną reprezentację” tego języka czyli np. pamięć charakterystycznych dla niego dźwięków. Niedawne badanie przeprowadzone przez badaczy z uniwersytetu McGill w Montrealu wskazuje, że choć osoby takie nie są w stanie świadomie przypomnieć sobie fonemów charakterystycznych dla pierwszego języka, to jednak przechowują w pamięci pewne informacje z nim związane.

W badaniu przeprowadzonym w Montrealu porównywano trzy grupy dziewcząt w wieku 9-17 lat: dwujęzyczne mieszkanki francuskojęzycznej części Kanady posługujące się zarówno francuskim, jak i chińskim, urodzone w Chinach dzieci, które zostały adoptowane przez francuskojęzyczne rodziny w Kanadzie i utraciły kontakt z chińskim w wieku kilku miesięcy, oraz jednojęzyczne dzieci pochodzące z rodzin francuskojęzycznych. Uczestniczkom prezentowano zdania złożone z pseudosłów (czyli zbitek dźwięków przypominających słowa, ale pozbawionych znaczenia) stworzonych zgodnie z chińską intonacją lub dźwięków przypominających mruczenie.

Równocześnie z prezentacją bodźców rejestrowano pracę mózgu za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Głównym obszarem zainteresowania badaczy był obszar w mózgu zwany planum temporale (PT). Obszar ten ma ciekawą właściwość: aktywuje się w lewej półkuli, gdy słyszymy mowę, zaś dźwięki nie rozpoznawane przez nas jako język, na przykład muzykę, odgłos przejeżdżającego samochodu, czy śpiew ptaków, wywołują aktywację prawego PT. Bazując na tej właściwości, badacze chcieli sprawdzić, czy aktywacja tego rejonu mózgu będzie podobna, czy też różna w trzech porównywanych grupach.

Gdy jednojęzyczne uczestniczki badania słyszały chińskie pseudosłowa, aktywowało się prawe PT, podobnie jak wówczas, gdy słyszały dźwięki przypominające mruczenie. Natomiast zarówno dwujęzyczne Kanadyjki, jak i adoptowane jednojęzyczne Chinki reagowały na te same pseudosłowa tak, jakby był to język. - Zaskoczyło nas, że wzór aktywacji u osób adoptowanych w dzieciństwie, które nigdy nie rozwinęły znajomości pierwszego języka, był taki sam jak ten zaobserwowany u dzieci wciąż posługujących się chińskim – mówi Lara J. Pierce, współautorka badania, doktorantka z uniwersytetu McGill. - Reprezentacje neuronalne umożliwiające ten wzór aktywacji mogły powstać tylko w pierwszych miesiącach życia – wyjaśnia. Wyniki tego eksperymentu wskazują na to, że mózg przechowuje informacje o języku słyszanym w niemowlęctwie i odpowiednio na niego reaguje nawet wiele lat później. Dla psychologów zajmujących się pamięcią to także intrygujące odkrycie w kontekście toczącej się od lat debaty na temat funkcji i mechanizmów zapominania. Czy zapominanie oznacza utratę informacji, czy też tylko utratę dostępu do niej? Dane uzyskane przez Pierce i współpracowników sugerują to drugie - choć możemy łatwo stracić dostęp do danej informacji – to jednak mózg będzie ją przechowywał przez długi czas. Problem polega jednak na tym, że nawet nie będziemy sobie zdawali z tego sprawy.

Karolina Łukasik