OPOL

07/12/2012
Autor: 
Karol

OPOL (one parent one language) – jeden rodzic, jeden język. Model ten polega na tym, że ojciec mówi do dziecka (dzieci) w jednym języku, a matka w drugim. Jest on stosowany zazwyczaj przez małżeństwa mieszane, gdy każde z rodziców mówi do dziecka w swoim języku ojczystym.

Nie oznacza to wcale, że brak jest przykładów rodzin, w których jedno z rodziców narzucało sobie rygor mówienia z dzieckiem w nierodzimym dla siebie języku i osiągnęło sukces. Najbardziej znanym przypadkiem takiego rodzica jest George Saunders, nauczyciel języka niemieckiego z Australii, który wychował trójkę swoich dzieci na Antypodach mówiąc do nich po niemiecku, a następnie spisał i wydał swoje wspomnienia w książce pt. Bilingual children : guidance for the family (1982). Książka ta stała się niemal biblią dla wszystkich rodziców wychowujących w sposób świadomy swoje dwujęzyczne dzieci w krajach angielskojęzycznych.

Należy być świadomym, że OPOL wymaga żelaznej konsekwencji, szczególnie od rodzica mówiącego językiem mniejszości, który zna biegle także i ten drugi język używanym w domu. Gdy dzieci spostrzegą, że do tego rodzica mogą mówić w języku większości, zostaną zrozumiane i wysłuchane, mogą stracić motywację do używania języka mniejszości. Potem trudno jest wrócić do punktu wyjścia.

Innym problemem jest niedzielny obiad, gdy gromadzi się przy stole cała rodzina, trzeba się zdecydować, którego z języków używanych w domu należy używać. Tłumaczenie wszystkiego wszystkim nie w każdej rodzinie przejdzie. Jak postępować więc? I tu nie ma gotowej recepty. W sekcji Dwujęzyczne historie znajdzie się kilka przykładów na to, jak poszczególne rodziny radziły sobie z tym problemem.

Jednak stosowanie OPOL (podobnie jak i wszystkich innych strategii wychowania dwujęzycznego) nie gwarantuje sukcesu. Najczęściej bywa tak, że jeden rodzic mówi w języku powszechnie używanym w danym miejscu (języku większości), a drugi – w języku mniejszości. Wtedy ten drugi język jakby siłą rzeczy schodzi na drugi plan i dziecko ma z nim ograniczony kontakt. Jeśli w dodatku rodzic mówiący tym językiem nie może poświęcić swojemu dziecku tyle czasu, ile potrzebne jest, aby zadziało językowe sprzężenie zwrotne (porównaj: „Jak wychować dwujęzyczne dziecko”), wówczas należy wspomagać się strategią T&P – czas i miejsce. Na szczęście, rodzicowi, który pochodzi z innego kraju, mogą zawsze mogą przyjść z odsieczą dziadkowie lub inni krewni spędzając z dzieckiem odpowiednią ilość czasu. Rodzic, który jak George Saunders zdecydował się mówić do dziecka w nierodzimym dla siebie języku, jest zawsze w gorszej sytuacji. Ale i tu istnieją środki zaradcze, o których piszemy szerzej w sekcji przy okazji omawiania strategii T&P.

Subscribe to RSS - OPOL