Ponoszą cię emocje? Zmień język

05/01/2016
Autor: 
Karol Chlipalski

Jeśli mamy podjąć decyzję, od której wiele zależy, może warto rozważyć jeszcze raz wszystkie argumenty za i przeciw … formułując je w języku, który nie jest naszym językiem ojczystym? Mamy szanse myśleć wówczas w sposób bardziej racjonalny i niezależny od emocji.

Boaz Keysar, Sayuri Hayakawa i Sun Gyu An, badacze z uniwersytetu chicagowskiego postawili sobie za cel zbadanie, czy język w jakim zostanie nam przedstawiony wybór będzie miał wpływ na podjętą przez nas decyzję. Okazuje się, że jak najbardziej. Gdy problem zostaje przedstawiony nam w języku, który nie jest naszym językiem rodzimym, skłonni jesteśmy rozpatrywać go w większym stopniu „na zimno” i myśleć o nim w sposób bardziej racjonalny – wynika z artykułu opublikowanego w czasopiśmie naukowym Psychological Science.

Aby dojść do tego wniosku badacze zastosowali zadanie badawcze określane jako Paradygmat Choroby Azjatyckiej. Jest to jedna z najczęściej stosowanych metod do badania wpływu kontekstu na zachowanie ludzi, wymyślona przez dwóch izraelskich ekonomistów: Daniela Kahnemanna i Amosa Tversky’ego. Polega on na przedstawieniu dwóm grupom badanych wyboru co do sposobu postępowania w obliczu groźnej epidemii. Każda z grup musi podjąć decyzję, jakie lekarstwo ma być użyte na podstawie dwóch różnych opisów. Pierwszy został sporządzony w odniesieniu do liczby osób, które umrą w wyniku choroby. Natomiast drugi – w odniesieniu do osób, które zostaną uratowane. Pomimo że w obu przypadkach liczba pewnych ofiar śmiertelnych będzie identyczna, większość osób rozwiązujących „Paradygmat Choroby Azjatyckiej” wybiera mniej ryzykowną opcję wówczas, gdy zapoznają się z nią w kontekście korzyści; gdy natomiast problem przedstawiony jest w kontekście strat, większość wybiera opcję bardziej ryzykowną.

Wyniki badania w sposób wyraźny pokazały, że osoby odpowiadające w swoim języku ojczystym wybierały opcję mniej obarczoną ryzykiem. Natomiast, ci, którzy rozwiązywali zadanie w nierodzimym dla siebie języku, wybierali mniej więcej równie często wersję mniej i bardziej ryzykowną.

Autorzy eksperymentu sugerują, że zapoznanie się z problemem w języku, który nie jest naszym językiem ojczystym, powoduje zwiększenie psychologicznego dystansu i zmusza nas do bardziej gruntownego przemyślenia jego istoty. Nie oznacza to, że język, którym w danym momencie się posługujemy zwiększa lub zmniejsza nasze zamiłowanie do ryzyka, ale raczej, że nasza decyzja jest w większym stopniu zależna od jej „kontekstu”, gdy problem został nam zaprezentowany w naszym ojczystym języku. Tym samym, nasze emocje grają mniejszą rolę gdy używamy języka naszego drugiego języka, bo jesteśmy w nim w stanie myśleć bardziej „na zimno”, w sposób obiektywny i logiczny.

Wyczuł to intuicyjnie Nelson Mandela, wieloletni bojownik przeciwko apartheidowi w RPA, a później prezydent tego kraju. Do negocjacji na temat zniesienia apartheidu z Willemem de Klerkiem, swoim poprzednikiem na stanowisku prezydenta RPA, wybrał język afrikaans, który był językiem ojczystym de Klerka, a nie Mandeli. Zapytany przez zdziwionych współpracowników, miał odpowiedzieć: – Jeśli się mówi do kogoś w języku, który ten ktoś rozumie, argumenty trafiają do rozumu, a jeśli się mówi w jego ojczystym języku, te same argumenty trafiają do serca.

Karol Chlipalski

Źródło: http://mappingignorance.org


 

Serwis "Wszystko o dwujęzyczności" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Uniwersytetu Warszawskiego. Utwór powstał w ramach projektu finansowanego w ramach konkursu „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.“ realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2015. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.”.