Ludzka rzecz – zrozumieć

10/02/2016
Autor: 
Karol Chlipalski

Ludziom zależy na upewnieniu się, czy dobrze rozumieją, co mówi rozmówca. I na całym świecie – bez względu na to, jakim mówią językiem – robią to w ten sam sposób. Kiedyś będą to robiły również komputery.

Są tysiące powodów, dlaczego w czasie rozmowy dwóch osób mogą nastąpić problemy z komunikacją – nie rozumiemy poszczególnych słów, niejasny jest dla nas kontekst, nie zawsze jest też oczywisty generalny wydźwięk tego, co mówi nasz rozmówca, pomimo że teoretycznie rozumiemy wszystkie wypowiedziane przez niego słowa. Wszyscy w sposób nie do końca uświadomiony stosujemy strategie, które mają na celu upewnienie się, czy nie nastąpił problem we wzajemnym zrozumeniu pomiędzy rozmówcami. - Bez takiego systemu komunikacja pomiędzy ludźmi cały czas by szwankowała – tłumaczy Mark Dingemanse z Instytutu Maxa Plancka w Nijmegen, który wraz ze współpracownikami postanowił przyjrzeć się metodom, jakich używamy, aby usunąć te nieporozumienia i tym samym „naprawić” komunikację.

Dingenmanse i jego koledzy przeanalizowali w ramach eksperymentu nagrania rozmów prowadzonych w dwunastu różnych językach – m.in. angielskim, rosyjskim, mandaryńskim, cha'paala z Ekwadoru, siwu z Ghany oraz w argentyńskiemu językowi migowemu. Wybrano , bo pomiędzy tymi językami jest stosunkowo niewiele podobieństw, czy to fonetycznych, czy gramatycznych.

Porównanie pokazało, że we wszystkich tych językach stosowany jest podobny system wyjaśniania językowych niejasności. Generalnie polega on na powstrzymaniu rozmówcy i poproszeniu, go o klaryfikację tego, co zostało przed chwilą powiedziane. Badacze wyróżnili trzy stosowane regularnie „strategie naprawcze”. Pierwsza z nich polegająca na zadaniu otwartego pytania np. „hm?”, sygnalizuje fundamentalny brak zrozumienia rozmówcy i jest sugestią całkowitego powtórzenia ostatniej części rozmowy. Druga – wyrażona w konkretnych pytaniach: „kto” i „gdzie” służy wyjaśnieniu pewnych elementów wypowiedzi rozmówcy, lub dopytaniu o szczegóły. Natomiast celem trzeciej jest prośba o potwierdzenie, czy słuchacz dobrze zrozumiał. Słuchacz osiaga to powtarzając (lub mówiąc własnymi słowami) zasłyszaną przez niego wypowiedź i zwracając się do rozmówcy o potwierzenie. Ten ostatni ma w tej sytuacji powiedzieć „tak” lub „nie”.

Zaskakujące jest to, że większość osób stosując te strategie zachowuje się altruistycznie względem rozmówcy – celem jest oszczędzenie nie swojego, ale właśnie jego wysiłku. I dlatego słuchacze są raczej skłonni do zadawania konkretnych pytań, niż stosowania pierwszej strategii: otwartego pytania „hm?”. - Ludzie są mistrzami współpracy, a ta jest niezbędna w „naprawieniu” komunikacji – tłumaczy współautor badania Nick Enfield z University of Sydney w Australii.

Jaka korzyść płynie z badań przeprowadzonych przez Dingemanse'a i Efielda? Naukowcy mają nadzieję, że ich badania posłużą w „uczłowieczeniu” zachowania komputerów, które w przyszłości same z własnej inicjatywy będą upewniały się, czy dobrze zrozumiały instrukcje wydawane ustnie. Niewykluczone też, że badanie przeprowadzone przez naukowców z IMP pomoże w udoskonaleniu metod komunikacji międzykulturowej i znajdzie zastosowanie w nauczaniu.

Karol Chlipalski

Źródło: M. Dingemanse, S. G. Roberts, J. Baranova, J. Blythe, P. Drew, S. Floyd, R. S. Gisladottir, K. H. Kendrick, S. C. Levinson, E. Manrique, G. Rossi, and N. J. Enfield, Universal Principles in the Repair of Communication Problems; PLOS ONE 10 (9): e0136100

Serwis "Wszystko o dwujęzyczności" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Uniwersytetu Warszawskiego. Utwór powstał w ramach projektu finansowanego w ramach konkursu „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.“ realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2015. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.”.