Dzień Polonii i Polaków za granicą

02/05/2016
Autor: 
Redakcja

Redakcja portalu dwujęzycznosc.info składa Czytelnikom mieszkającym poza Polską najserdeczniej życzenia z okazji Dnia Polonii i Polaków za granicą, który przypada na drugiego maja.

Święto to, ustanowione przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, ma być dowodem „uznania dla wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach (Ustawa z dnia 20 marca 2002 r. o ustanowieniu 2 maja Dniem Polonii i Polaków za Granicą”, [Dz.U. 2002 nr 37 poz. 331]).

Wierzymy, że fakt, że zaglądacie na nasz portal, łączy się z Waszym przywiązaniem do polskości. Jeśli byłoby inaczej, dlaczego zdecydowalibyście się przekazywać znajomość języka polskiego swoim dzieciom? Dlatego najwłaściwsze wydaje nam się życzenie, aby trud, który podjęliście przyniósł Wam jak najwięcej satysfakcji, a Waszym dzieciom jak najwięcej korzyści, zarówno tych praktycznych, jak i tych mniej wymiernych, opisanych przez nas w Strefie wiedzy (por. Dlaczego warto, czyli o korzyściach z dwujęzyczności).

Nasze życzenia chcielibyśmy skierować – za Waszym pośrednictwem – także do wszystkich innych Polaków żyjących na obczyźnie, w tym do osób, dla których przywiązanie do polskości niekoniecznie idzie w parze ze znajomością języka. Choć wśród Polonii i Polaków za granicą jest wiele osób, które opuściły Ojczyznę niedawno, to są i tacy, którzy urodzili się poza Krajem i nie mieli szans poznać języka polskiego, a jednak czują się Polakami. Warto przytoczyć tu przykład profesora Johna Lipskiego z Penn State University w USA, wnuka emigrantów z Polski, który w wywiadzie, jakiego udzielił dwujezycznosc.info stwierdził :

Nie dano mi szansy, abym nauczył się polskiego, czego bardzo żałuję. Może czułbym się wtedy jeszcze bardziej Polakiem? Ale inne aspekty mojego wychowania dały mi poczucie polskiej tożsamości. Czy można mieć pewien rodzaj tożsamości bez znajomości języka? Sądzę, że tak, ale tylko do pewnego stopnia. Język jest integralną częścią kultury. Mam poczucie przynależności do polskiej kultury, ale nie znam języka. A więc to tylko rodzaj substytutu w porównaniu do sytuacji, gdy ma się jedno i drugie. Ale to wszystko, co mogę mieć. A jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma.

Osobom takim, jak John Lipski, które nie miały szansy, aby nauczyć się w dzieciństwie języka polskiego, życzymy, aby – w miarę możliwości – znalazły czas i chęć poznania języka dziedzictwa.

Redakcja

PS. Wiele osób, szczególnie tych należących do młodszego pokolenia zapewne zadaje sobie pytanie, dlaczego Sejm RP chcąc uczcić 20 milionową rzeszę Polaków rozsianych po całym świecie i ich potomków dokonał rozróżnienia pomiędzy Polonią i Polakami za granicą. Czym te dwie kategorie naszych Rodaków różnią się od siebie?

Polonią określa się zazwyczaj Polaków i ich potomków, którzy wyjechali (bez względu na to, czy wyjazd ten był dobrowolny, czy pod przymusem) z Kraju i zamieszkali za granicą. Warto zaznaczyć, że termin ten pojawił się po raz pierwszy po Powstaniu styczniowym i kilkakrotnie zmieniał swoje znaczenie. Pierwotnie odnosił się wyłącznie do emigrantów zarobkowych, podczas gdy uchodźcy polityczni protestowali przeciwko określaniu ich Polonią. Tak więc Polonią są dziś nazywani zarówno potomkowie polskich emigrantów zarobkowych w Brazylii, USA czy Francji, jak i potomkowie zesłanców syberyjskich czy mieszkańców Kresów II Rzeczpospolitej, którzy zostali wywiezieni po 1939 roku do Kazachstanu i w inne regiony Związku Sowieckiego.

W odróżnieniu od Polonii, „Polakami za granicą” nazywamy generalnie tych naszych Rodaków i ich potomków, którzy nigdy nie opuszczając ojcowizny znaleźli się poza Polską. To głównie Polacy zamieszkający tereny dzisiejszych Litwy, Białorusi i Ukrainy, którym wskutek rozbiorów oraz umów międzynarodowych zawartych po II wojnie światowej Polska „wysunęła się spod nóg”. Podobnie określane są też osoby przyznające się do narodowości polskiej mieszkające w południowej części Śląska Cieszyńskiego, po drugiej stronie rzeki Olzy, która stanowi dziś granicę pomiędzy Polską a Czechami.