Wpływ geografii na fonetykę

22/01/2014
Autor: 
Karol

Warunki naturalne mogą mieć wpływ na system fonologiczny języka używanego na danym obszarze – do takich wniosków doszli naukowcy z University of Miami.

Chyba wszystkim znany jest fakt, że warunki naturalne wywierają piętno na słownictwo języków, jakimi posługują się osoby w różnych częściach świata. Jako ilustrację tego fenomenu służy zazwyczaj przykład (nieprawdziwy zresztą), że w językach eskimoskich jest sto określeń na śnieg, a arabskim – kilkadziesiąt na wielbłąda. Badanie przeprowadzone przez językoznawców z University of Miami sugeruje natomiast, że wysokość nad poziom morza może mieć wpływ na system dźwięków, z jakich zbudowany jest dany język.

Spółgłoski ejektywne, zwane dawniej abruptywnymi to takie, które powstają wskutek gwałtownego wyrzucenia ściśniętego powietrza poprzez uniesienie krtani. Nie występują one w języku polskim, podobnie jak w innych języka europejskich, natomiast można je spotkać w zdecydowanej większości języków używanych w obszarach wyżynnych, położonych co najmniej 1500 m npm.

Zespół badawczy pod kierownictwem dr. Caleba Everetta z University of Miami przyjrzał się prawie 600 językom pod względem występowania spółgłosek ejektywnych. Spółgłoski takie występowały w 92 z nich. Gdy następnie badacze przyjrzeli się miejscom, gdzie używane są te języki, okazało się, że niemal wszystkie te miejsca leżą w pięciu (na sześć) zamieszkanych regionach znajdujących się powyżej 1500 m npm. na świecie (Kordyliera w Ameryce Północnej, Andy i Płaskowyż andyjski w Południowej, Płaskowyż Południowo-Afrykański, Wyżyna Wschodnio-Afrykańska i Abisyńska na Czarnym Lądzie, Kaukaz i Płaskowyż Dżawachecki na pograniczu Europy i Azji). Jedynym regionem, gdzie nie występują języki ze spółgłoskami ejektywnymi, a który leży powyżej 1500 m npm., to Tybet i otaczające go obszary wyżynne.

- Byłem naprawdę zaskoczony, gdy spojrzałem na dane, które tak dobrze ze sobą korelowały. – mówi Dr Everett. To bardzo silny dowód na to, że geografia ma wpływ na fonetykę – dodaje.

Zdaniem badacza, ściśnięcie powietrza w krtani kosztuje mniej wysiłku, bo ciśnienie atmosferyczne spada wraz z wysokością. Ten sposób generowania dźwięków pozwala także ograniczyć utratę pary wodnej z organizmu.