Mów po angielsku, albo...

16/02/2014
Autor: 
Karol

Znajomość języków obcych, a tym bardziej ich używanie, nie wszędzie jest w cenie. W Wielkiej Brytanii w jednym ze sklepów należących do sieci Hobbycraft w Burton-upon-Trent w hrabstwie Staffordshire menedżerowie zabronili pracownikom używać swoich ojczystych języków pod groźbą kary – donosi dziennik Daily Mail.

Zakaz uderza w kilkoro Polaków, którzy są pracownikami firmy. – Przez pierwszych kilka miesięcy nie było tak źle, bo jeśli zauważono, że ktoś łamał ten nakaz, to po prostu zwracano mu uwagę. Ale później wszyscy zostaliśmy wezwani do stołówki i zagrożono nam karami – opowiada Polka zatrudniona w Hobbycraft w Burton. Uważa ona zarządzenie szefostwa za „idiotyczne” i jej zdaniem, sprawę należy nagłośnić.

Kierownictwo Hoobycrafta w rozmowie z Daily Mail broni się argumentując, że mówienie w języku zrozumiałym dla wszystkich pracowników poprawi „efektywność komunikowania”. Jednak zdaniem prawników cytowanych przez gazetę, sieć może spodziewać się fali pozwów sądowych. Nakaz używania angielskiego może bowiem zostać uznany za „pośrednią dyskryminację na tle rasowym”. Przypomnijmy, że jakiś czas temu, Polka, wychowawczyni w przedszkolu na przedmieściu Londynu, uzyskała siedem tysięcy funtów odszkodowania za to, że przełożeni zabronili jej mówić do podopiecznych po polsku.