Kanada: Dwujęzyczne psy

19/12/2012
Autor: 
Karol

Psy w Montrealu mają być dwujęzyczne – taki przepis chce wprowadzić jeden z radnych największego miasta francuskojęzycznej prowincji Quebec w Kanadzie.

W wywiadzie dla publicznego radia CBC, radny miejski Benoit LaDouce zwierzył się, że w czasie spaceru został zaatakowany przez anglojęzycznego psa. Gdy próbował odpędzić zwierzę zwracając się do niego po francusku, pies nie reagował. Zdaniem radnego, fakt, że psy korzystające z publicznych parków w Montrealu rozumieją komendy albo po francusku, albo po angielsku, a rzadko w obu tych językach naraz, bywa przyczyną zamieszania i stan ten należy zmienić. Rada miejska już pracuje nad stosownymi przepisami. W ich myśl każdy właściciel psa w Montrealu będzie zobowiązany nauczyć go reagować na komendy wygłoszone zarówno w języku francuskim, jak i angielskim.

Historia, jaka przydarzyła się panu LaDouce została oczywiście zmyślona na użytek programu satyrycznego „This is that”, jednak wiele osób potraktowało ją poważnie. Z montrealskim ratuszem zaczęli kontaktować się oburzeni obywatele, mało tego – informacja ta zaczęła żyć własnym życiem, gdy została powtórzona przez dziennikarzy na stronach internetowych pisma New York Magazine i w portalu Drudge Report.

Jakkolwiek informacja o przepisach zmuszających właścicieli psów do uczenia ich języków brzmi dla postronnego obserwatora niezbyt wiarygodnie, w Quebeku może być wzięta serio. Mieszkańcy tej prowincji, którzy w większości są potomkami francuskich kolonistów z XVII wieku, są bardzo wyczuleni na kwestie językowe, bowiem mają poczucie, że ich język i kultura są zagrożone przez angielskojęzyczną większość mieszkańców Ameryki Północnej. Poszanowanie dla swojej odrębności starają się wymusić za pomocą przepisów, które dla osób spoza prowincji brzmią nieraz absurdalnie i dzięki temu bywają często obiektem kpin ze strony reszty Kanadyjczyków, a także mieszkańców USA.