Co dwulatki wiedzą o językach?

26/01/2015
Autor: 
Karolina Mieszkowska

Im więcej dziecko zna słów w swoim języku ojczystym, tym łatwiej będzie wzbogacało swoje słownictwo w nowym języku. Szybko też zorientuje się, że istnieją inne języki, które rządzą się swoimi prawami – takie wnioski przyniósł eksperyment przeprowadzony przez amerykańskie badaczki Melissę Koenig i Amandę L. Woodward.

Dlaczego „stół” „table” i „Tisch” brzmią inaczej, a oznaczają to samo? Aby nauczyć się nowego języka, dziecko musi rozumieć, że relacja pomiędzy słowem, a jego znaczeniem, jest umowna. W różnych językach określone znaczenie może być wyrażone za pomocą innych słów. Już roczne dzieci, obserwując jak dorosły wskazuje na jakiś przedmiot i nazywa go nowym słowem, bez trudu przyjmują to słowo jako nazwę wskazywanego przedmiotu. Niemowlęta zaczynają także rozumieć, że nazwa ta jest wspólna dla wielu osób i dziwią się, gdy okaże się, że ktoś nazwie ten sam przedmiot w inny sposób. Co więc dzieje się, gdy obcojęzyczny znajomy próbuje rozmawiać z naszym dzieckiem i nazywa znane mu pojęcia w nowy sposób? W takiej interakcji zapewne nie obędzie się bez tłumaczenia na migi, które pomoże dziecku skojarzyć nowe słowa ze znanymi mu wcześniej przedmiotami lub czynnościami.

Dr Melissa Koenig z Uniwersytetu w Minnesocie i profesor Amanda L. Woodward z Uniwersytetu w Chicago, USA postanowiły sprawdzić, w jaki sposób jednojęzyczne dwulatki uczą się nowych słów podczas krótkiej interakcji w nieznanym sobie języku. Druga faza eksperymentu miała na celu sprawdzenie, czy dzieci potrafią zauważyć odrębność tego nowego dla nich języka od rodzimego. W badaniu brały udział amerykańskie dzieci jednojęzyczne, które podzielono na dwie grupy: jedna uczyła się nowych pseudosłów w swoim ojczystym języku, a druga – po holendersku – język ten został wybrany ze względu na jego podobieństwo do niderlandzku. W obu grupach były dzieci o wysokim oraz niskim zasobie słownictwa, co uprzednio było sprawdzone za pomocą odrębnego testu.

Dzieciom były prezentowane kolejno dwa rodzaje przedmiotów, których następnie używały w zabawie. Pierwszy z nich zostawał nazwany słowem pozbawionym znaczenia zarówno w jednym jak i drugi języku, np. „sep” (brzmienie wskazuje, że mogłoby ono należeć zarówno do języka niderlandzkiego, jak i angielskiego). Następnie dzieci dostawały do ręki inny, nienazwany, przedmiot, po to, aby odwrócić ich uwagę. Po chwili oba przedmioty, ten nazwany – „sep”, a także i nienazwany przedmiot-dystraktor, wracały w pole widzenia dziecka, a dziecko było proszone, o wskazanie „sepa”, czyli nazwanego przedmiotu. W drugiej fazie eksperymentu, wszystkie dzieci ponownie były proszone, tym razem wyłącznie po angielsku, o wskazanie „sepa”.

Wyniki tego badania pozwoliły poczynić ciekawe obserwacje. Dzieci z wysokim zasobem słownictwa w swoim pierwszym języku były także w stanie w przeważającej liczbie przypadków prawidłowo wskazać właściwy przedmiot, gdy eksperymentator mówił do nich po niderlandzku. Natomiast w drugiej fazie eksperymentu, gdy eksperymentator prosił po angielsku o wskazanie „sepa”, te same dzieci (czyli te, które zaznajomiły się z „sepem” po niderlandzku), czyniły to znacznie rzadziej.

Badaczki wyciągnęły następujące wnioski: po pierwsze, dzieci jednojęzyczne lepiej znające swój język ojczysty łatwiej uczą się nowych słów, także od użytkowników obcego języka; po drugie – zauważają odrębność różnych języków (nawet w sytuacji, gdy jeden z nich jest zupełnie dla nich obcy) i nie przenoszą znaczenia podobnie brzmiących słów z jednego do drugiego – jakby roboczo zakładają, że „sep” niekoniecznie musi znaczyć to samo po angielsku i niderlandzku.

Karolina Mieszkowska

Źródło: MELISSA KOENIG and AMANDA L. WOODWARD (2012). Toddlers learn words in a foreign language: the role of native vocabulary knowledge. Journal of Child Language, 39, pp 322-337 doi:10.1017/S0305000911000067